Aktualności

Rozważania na adwent – I niedziela

Z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem?  Kiedy znajdziesz czas na modlitwę?


Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!”.   (Mk 13, 33-37)

Moi Drodzy Parafianie!

Rozpoczynamy kolejny  Adwent w naszym życiu. To czas, w którym jesteśmy zaproszeni do szczególnego czuwania. W tym roku – jak zresztą wszystko, co przeżywamy od marca – jest to czas zupełnie inny, bo naznaczony niepokojem o każdy dzień.

Papież Benedykt XVI, rozważając w 2008 roku, dzisiejszą Ewangelię w swojej homilii mówił:

„Czuwać to iść za Panem, wybierać to, co wybrał Chrystus, kochać to, co On ukochał, upodabniać swoje życie do Jego życia; czuwać to przeżywać każdą chwilę w cieniu Jego miłości, nie dając się pokonać nieuniknionym trudnościom i problemom codziennego życia”.
W tym okresie nie bójmy się „stracić” więcej czasu dla Boga, na czuwanie przed Nim.
Nie bójmy się! Nawet przy uwzględnieniu wszystkich epidemicznych ograniczeń, nadal możemy uczestniczyć w pełni w Eucharystii (szczególnie w Roratach), przystąpić do Spowiedzi Świętej, rozważać słowo Boże (indywidualnie w domu, albo najlepiej w gronie rodziny) czy po prostu przychodzić na indywidualną adorację Najświętszego Sakramentu. Nasz kościół jest niemal przez cały dzień otwarty. To modlitewne czuwanie na pewno zaowocuje.
My duszpasterze zapewniamy Was o naszej pamięci w osobistej modlitwie. W każdy wtorek odprawiam w Waszej intencji Eucharystię, prosząc Pana Boga o potrzebne łaski.   

„Pan jest blisko!…”, ale czy zamieszka w Twoim sercu? To zależy tylko od Ciebie…

ks. Marek